niedziela , Wrzesień 22 2019
Strona główna / Testy i prezentacje / Samochody / Audi e-tron – przybysz z innej planety

Audi e-tron – przybysz z innej planety

Audi e-tron - test moto3m-02417Przyszłość motoryzacji wygląda właśnie tak! Naszpikowany elektroniką samochód, o opływowych kształtach i z elektrycznym napędem. Czy to dobrze? Jeśli tak ma wyglądać ta przyszłość to nie jest źle. Pierwszy w historii marki Audi, seryjny samochód zasilany jedynie prądem, daje mnóstwo komfortu, dużo przestrzeni, sporą frajdę i wysoką użyteczność… ale pod warunkiem spokojnej jazdy i przestrzegania pewnych zasad. Przyjemność jazdy „elektrykiem” od Audi ma jednak swoją cenę, która rozpoczyna się od nieco ponad 340 tysięcy złotych. 

Wizualnie e-tron wygląda prawie tak samo jak każdy inny SUV od Audi. To dobrze i źle – bo dla jednych będzie zbyt „normalny”, zbyt łagodny, a dla innych – taki jaki być powinien – a więc elegancki, pakowany, ale nie przesadnie rzucający się w oczy.

Klasyfikowany jest on pomiędzy modelami Q5 i Q7. Dostępny jest tylko w wersji 5-drzwiowej i 5-osobowej. Z zewnątrz nie wyróżnia go nic specjalnego… poza opcjonalnymi wirtualnymi lusterkami. To one sprawiają, że e-tron wygląda jak tytułowy przybysz z innej planety.

Opcja kosztująca blisko 8000 zł okazuje się jednak największą bolączką tego samochodu. Chociaż sama idea takiego rozwiązania jest całkowicie zasadna – obniża bowiem współczynnik oporu powietrza, tym samym wydłużając zasięg – według inżynierów Audi, nawet o 40 kilometrów. Problemem jest jednak – po pierwsze, przyzwyczajenie wzroku do patrzenia na ekran poniżej lusterka, a po drugie wyczucie odległości. Mimo dość dużego doświadczenia za kierownicą, każdy manewr parkowania tyłem, podczas dwudniowego testu był dla mnie wyzwaniem… Osobiście nie dokupiłbym tej opcji.

W dziedzinie aerodynamiki, inżynierowie wykonali jeszcze więcej – bo na zmniejszenie oporów wpływa także kształt przodu samochodu, obniżenie środka ciężkości oraz pneumatyczne zawieszenie, które obniża całe nadwozie podczas szybkiej jazdy.

Wyposażenie z aplikacji i 400 kilometrów zasięgu 

Audi e-tron - test moto3m-02529E-tron ma jeszcze kilka innych cech, które sprawiają, że to samochód z przyszłości. Elektryczny napęd okazuje się bardzo wydajny. Ale tylko pod warunkiem przestrzegania zasad, które najłatwiej przyrównać jest do eco-drivingu. Im płynniejsza jazda i delikatne obchodzenie się z pedałem gazu, tym bardziej realny wydaje się zasięg 400 kilometrów. Podczas naszego testu prawie się udało. Prawie, bo i tak przekroczyliśmy 300 kilometrów. Nieźle!

Mimo tego, że w samochodach elektrycznych skrzynia biegów ma, w duzym uproszczeniu, tylko jedno przełożenie do przodu, producent zastosował tu manetki przy kierownicy. Zwiększa lub zmniejsza się nimi siłe „hamowania” systemu doładowującego baterie. Umiejętne posługiwanie się tym mechanizmem, skutkuje bardzo wydajnym podładowywaniem baterii  np. podczas zjazdu z górki.

Audi e-tron - test moto3m-02446

Elektryczny SUV odzyskuje energię na dwa sposoby: podczas żeglowania, gdy kierowca zwalnia pedał gazu oraz podczas hamowania, gdy kierowca wciska pedał hamulca. W obu przypadkach silniki elektryczne zachowują się jak generatory, przemieniając energię kinetyczną w energię elektryczną.

Kolejną, bardzo zaskakującą cechą, jest możliwość doposażenia samochodu w opcje dodatkowe w czasie… rzeczywistym, bez wizyty w serwisie. Korzystając z aplikacji w samochodzie, można dokupić np. system asystujący kierowcy. Co więcej, istnieje możliwość korzystania z nich w formie abonamentowej, na określony czas.

To wciąż samochód!  

E-tron, mimo tych wszystkich nowoczesnych rozwiązań i cech, pozostaje tradycyjnym samochodem, służącym do transportu z punktu A do punktu B.

Oferuje bardzo przestronną kabinę, z tyłu zyskano dodatkowy komfort, ze względu na brak tunelu środkowego. Pasażerowie mają do dyspozycji ogromny bagażnik o pojemności 600 litrów z tyłu i całkiem pakowny schowek z przodu – pod maską.

Na drodze doskwierać może ogromna waga tego elektrycznego Audi. E-tron gotowy do jazdy waży ponad 2500 kg. Dobrze jednak, że konstruktorom układu jezdnego udało się w dużym stopniu tę masę „ukryć”.

E-tron’a napędzają dwa silniki elektryczne o mocy systemowej nawet 300 kW. Moment obrotowy wynosi 664 Nm i  osiągany jest od samego początku, co zapewnia imponującą siłę ciągu. Od 0 do 100 km/h Audi e-tron przyspiesza w 5,7 sekundy, a prędkość maksymalna to ograniczone elektronicznie 200 km/h. Napęd trafia na 4 koła poprzez nową generację układu quattro. W większości przypadków, elektryczny SUV używa tylko tylnego silnika. Jeśli kierowca potrzebuje więcej mocy niż silnik ten może dostarczyć, elektryczny napęd na cztery koła przekazuje tyle momentu obrotowego na koła osi przedniej, ile akurat potrzeba.

Audi e-tron - test moto3m-02464

Nie wiem czy traktować to w charakterze żartu czy zupełnie poważnie, ale e-tron’a można nawet doposażyć w… hak holowniczy. I to całkiem skuteczny, bo elektryczne Audi może pociągnąć nawet 1800 kilogramową przyczepę. Na ile kilometrów wystarczy wówczas zasięgu i jaki jest tego sens, nie wiem…

To pokazuje, że e-tron za wszelką cenę próbuje być normalnym samochodem. Nie ma otwieranych do góry drzwi, ani kosmicznych osiągów.

Aby dodać mu awangardowości, zastosowano tylko te nieszczęsne lusterka.

Tabela danych technicznych

Tabela danych technicznych

NAPĘD
Silnik: typ/pojemność/cylindry/zawory – el.
Moc maksymalna (KM) – 408
Maks. mom. obr. – 664
Skrzynia biegów/napęd – aut./4×4

OSIĄGI
Przyspieszenie 0-100 km/h (sek) – 5.7
Prędkość maksymalna (km/h) – 200

WYMIARY I MASA
Dł./szer./wys. (mm) – 4901/1935/1629
Masa własna/ładowność (kg) – 2565/-

Cena – od 342 800 zł  (testowany egzemplarz – cena katalogowa: 491 050 zł)

Naszym zdaniem

Audi e-tron - test moto3m-02444Audi e-tron to tak zwana „pokazówka” i poligon doświadczalny dla producenta. Celem tworzenia takich modeli w tej chwili jest przede wszystkim zdobycie doświadczenia w dziadzinie elektrycznych napędów i pokazanie konkurencji, że „my też możemy”.

Produkowany w Brukseli e-tron konkuruje z Jaguarem I-Pace oraz Mercedesem EQC i Teslą Modelem X. Cenowo najlepiej wypada Mercedes, którego cena startuje od 328 800 zł. Jaguar kosztuje od 356 600 zł, a Audi jest sklasyfikowane pomiędzy nimi – z ceną od 342 800 zł.

Kogo zadowoli ten samochód? Tych, którzy chcą się wyróżnić i pochwalić w towarzystwie, że jeżdżą autem o napędzie elektrycznym. Ogólnie rzecz biorąc, poza śmiesznymi lusterkami, e-tron jest bardzo udanym autem. Szybki, wygodny, obszerny i bezpieczny. Problemem jest jednak wciąż infrastruktura drogowa, która nie do końca pozwala zastosować taki samochód jako kompana do dalekich podróży.

Wystarczy uzmysłowić sobie, że podróż do Krakowa czy Warszawy z Trójmiasta ze zgodnymi z przepisami prędkościami nie jest możliwa bez dodatkowego ładowania, a to trwa dużo dłużej niż tankowanie samochodu spalinowego.

Za to przy założeniu jazdy miejskiej i doładowywaniu samochodu każdej nocy we własnym garażu, e-tron nabiera sensu. Pamiętaj tylko, że ten sens kosztuje ponad 300 000 zł, a za tyle można mięc nawet kilka najbardziej ekskluzywnych miejskich samochodów…

Skomentuj

komentarzy

Zobacz również

Nowości Audi w trójmiejskich centrach tej marki

Sezon spektakularnych nowości w Audi mamy na razie za sobą. Po debiucie zupełnie nowych modeli ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.