czwartek , 5 sierpnia 2021
Baner-MB-Witman-750x200-stycze-2021
porsche_700x200-baner-2021
BnaerToyotaWalder-nowaToyotaHighlander750x200luty2021
previous arrow
next arrow
Baner-MB-Witman-750x200-stycze-2021
porsche_700x200-baner-2021
BnaerToyotaWalder-nowaToyotaHighlander750x200luty2021
previous arrow
next arrow
Volv Car Plichta Gdynia - baner czerwiec
Volv Car Plichta Gdynia - baner 2 czerwiec
previous arrow
next arrow

Ciemne chmury nad branżą. Zwolnienia, wstrzymania produkcji i spadki sprzedaży

W mediach głośno jest o poważnych problemach w gastronomii, turystyce i lotnictwie, związanych z rozwijającą się epidemią choroby Covid-19. Ale niestety także cały sektor „automotive” pogrąża się z tego powodu w kryzysie i to zarówno globalnie jak i lokalnie. 

Wstrzymana produkcja nowych samochodów, a nawet zmiana profilu produkcji – z samochodów na respiratory, to informacje, które coraz częściej przewijają się w kontekście motoryzacji i epidemii koronawirusa. Wstępne szacunki organizacji ACEA mówią, że przez koronawirusa w samej Europie produkcja samochodów spadła nawet o milion egzemplarzy (blisko 360 000 w samych Niemczech przez 18 dni przestoju fabryk).

Wirus niszczy płuca zakażonych, ale rujnuje także światowe gospodarki. Sprzedaż nowych samochodów pikuje. Francuska organizacja branżowa CCFA poinformowała, że po 22 dniach marca odnotowano 62 688 rejestracji nowych aut w tym kraju, a zatem nastąpił spadek o 72%. W Hiszpanii jest to już blisko 80%. A w Chinach, które największy kryzys mają już za sobą, według stowarzyszenia China Passenger Car Association (CPCA) sprzedaż wszystkich samochodów od 1 do 23 lutego spadła o 89 proc.

Jak to wygląda w Polsce?

Polskie fabryki samochodów stanęły. Salony samochodowe świecą pustkami, a tylko nieliczne serwisy na razie nie narzekają na brak pracy. Niestety doszło też do redukcji zatrudnienia.

Z analiz przeprowadzonych przez EY Polska wynika, że w zależności od scenariusza dalszego rozwoju epidemii oraz skuteczności działań zaradczych, wpływ epidemii na przemysł motoryzacyjny spowoduje utratę potencjalnej wartości dodanej sektora między 1,4 mld PLN a 7,5 mld PLN.

W artykule, jaki zamieściła „Rzeczpospolita” czytamy o problemach producentów aut, dealerów i serwisów. „Zgodnie z informacjami pozyskanymi przez EY od 6 wiodących dealerów, ruch klientów w salonach samochodowych w trzecim tygodniu marca był znikomy, a z usług serwisowych korzystało o ok. 40-50 procent klientów mniej niż zwyczajowo w tym samym okresie” – relacjonuje „Rzeczpospolita”.

Trójmiejskie salony samochodowe na razie działają, ale często w zmienionej formie. Ilość pracowników będących w salonach spadła do niezbędnego minimum. Firmy działają w zespołach, tak aby w razie zakażenia nie narazić na kwarantannę wszystkich pracujących i tym samym sparaliżować dalszą działalność. Zmieniły się też godziny pracy. Wiele firm zrezygnowało z funkcjonowania w soboty.

Cięcia etatów dotknęły przede wszystkich nowych pracowników, którzy pracę w firmach zaczęli stosunkowo niedawno. W największych grupach dealerskich było to nawet 20% zatrudnionych. Normą są też cięcia pensji do 80%, anulowanie premii, a także bezpłatne urlopy.

Dobre wieści w tym wszystkim są takie, że branża szybko zareagowała na nową sytuację, dostosowując swoją pracę do nowych standardów. Hasła „zostań w domu” i „trzymaj dystans” zaowocowały kreatywnymi pomysłami – takimi jak wirtualne salony, sprzedaż w trybie on-line, dostarczanie samochodów w systemie „door to door”.

Cyfry ujawniają jednak, że jest źle, a prawdopodobnie będzie jeszcze gorzej. Według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, w marcu 2020 r. zarejestrowano w Polsce 33 985  samochodów osobowych oraz dostawczych o DMC do 3,5t, czyli o 39,90% (-22 567 szt.) mniej niż rok wcześniej oraz o 21,25% (-9 171 szt.) mniej niż w lutym 2020 roku. Dane skumulowane (121 030 szt.) wykazują spadek sprzedaży w 2020 roku o 22,83%  (-35 802 szt.) – wynika z informacji opublikowanych przez Instytut Badań Rynku Samochodowego SAMAR.

Z kolei Miesięcznik Dealer obliczył, że średnia liczba zleceń serwisowych w ASO zmniejszyła się w poprzednim tygodniu przeciętnie o 50,6 proc. zestawiając tydzień roboczy 23-27 marca z pierwszym tygodniem marca (2-6 marca). Aby dane były jak najbardziej miarodajne – z uwagi na okres kalendarzowy – nie uwzględniono do porównania zleceń związanych z sezonową wymianą opon.

Motoryzacyjne firmy z Trójmiasta wstrzymały także swoje nierozpoczęte jeszcze inwestycje. Zapowiadane niedawno budowy nowych salonów samochodowych, na razie zostały odwleczone. Czy w ogóle do nich dojdzie w najbliższych latach, pokaże czas. Wiele firm zapewne będzie odrabiać poniesione obecnie straty przez wiele miesięcy, a być może lat.

Skomentuj

komentarzy

Zobacz również

Energa udostępnia kierowcom innowacyjne ładowanie pojazdów na słupach oświetleniowych w Gdyni

Energa Oświetlenie, spółka zależna Energi z Grupy ORLEN, w ramach współpracy z Urzędem Miasta Gdyni zainstalowała kolejne dwie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *