piątek , 16 kwietnia 2021
Slider
previous arrow
next arrow
Slider

Dacia Sandero 1.0 TCe z fabryczną instalacją LPG – budżetowo, oszczędnie i ekonomicznie

Dacia to synonim motoryzacyjnej taniości. Marka została wskrzeszona pod auspicjami Renault, aby zaoferować budżetowe samochody, które oferują to co najpotrzebniejsze, ale w rozsądnej cenie. Na „szczycie” taniości znajduje się obecnie model Sandero, czyli podstawa oferty. III generacja tego auta właśnie debiutuje w trójmiejskich salonach. Czy fabrycznie nowy samochód za niespełna 41 000 zł może pozytywnie zaskoczyć? 

Sandero to taki trochę „hipermarketowy” produkt. Bazuje i oferuje rozwiązania znane z uznanej marki Renault, ale robi to pod tanią marką z Rumuni. Tak samo jak ma to miejsce z dużymi sieciami handlowymi, które sprzedają znane produkty, ale pod własną, mniej prestiżową marką. W motoryzacji to też nie jest nowość – wystarczy bowiem przywołać przykład Skody i Volkswagena.

Dokładnie tak jak w powyższym przykładzie, tak samo ewoluowała Dacia. Nie ma co ukrywać, że pierwsza generacja Sandero zakrawała o kategorię, którą najłatwiej byłoby określić jako „dziadostwo”.  W II modelu już było lepiej, a obecne wcielenie wystrzeliło jakość i staranność wykonania do nowego poziomu.

Oczywiście nie obyło się bez „wpadek”. Jeśli w mroźny dzień zauważycie dym wydobywające się spod podwozia na wysokości słupka B – bez paniki. Dla oszczędności materiału to właśnie tam kończy się rura wydechowa, a spaliny zamiast spod tylnego zderzaka, wydostają się w miejscu, w którym wsiada się do samochodu.

Ale żarty na bok, bo Dacia Sandero to całkiem poważny samochód. Wszystko oczywiście jest tu adekwatne do ceny, ale generalnie sprawia dobre wrażenie.

Nowoczesna stylistyka, LED’owe światła, atrakcyjne kolory. Poza najtańszą wersją, która nie ma nawet lakierowanych zderzaków, Sandero wzbudza pozytywne odczucia. Samochód powstał na platformie CMF, tej samej, na której skonstruowano najnowsze Clio. A to już jest bardzo dobra rekomendacja.

Egzemplarz, który mieliśmy okazje przetestować i zrecenzować to odmiana Comfort, czyli najwyższy pakiet wyposażeniowy. Do tego napędzany przez najmocniejszy w ofercie zespół napędowy – benzynowy silnik 1.0 TCe 100 z zasilaniem LPG.

Zacznijmy od wnętrza – jest ono nowocześnie zaprojektowane i całkiem ładne. Szokować mogą materiały wykończeniowe – w porównaniu do poprzednich generacji to nieba i ziemia! Szczególnie dobre wrażenie sprawia panel przed pasażerem oraz na boczkach drzwiowych wykończony miękkim materiałem – podobnym do tego, jakie znajdziemy na siedzisku biurowych krzeseł.

Wyposażenie obejmuje wszystko to, czego można się spodziewać po aucie segmentu B – a więc elektrycznie regulowanych przednich szyb i lusterek, klimatyzacji manualnej (w opcji automatycznej), a nawet pilota przy kierownicy do sterowania radiem. Jest nawet tempomat i bezprzewodowa integracja smartphone’a z systeme iOS oraz Android z samochodem – a przypomnę, piszemy o Dacii za nieco ponad 53 tysiące złotych.

Lekki zgrzyt następuje dopiero po otwarciu bagażnika – w wielu jego miejscach prześwituje goła blacha, a rączki służące do zamykania wykonane są z na tyle cienkiego plastiku, ze gotowy jestem się założyć, że w bardzo wielu egzemplarzach ten element będzie połamany.

Silnik w testowanym egzemplarzu to turbodoładowana jednostka 1.0 o mocy 100 KM. Zasilana jest dwoma paliwami – benzyną oraz gazem LPG. Ponieważ jest to fabryczna instalacja, wszystko do siebie pasuje i działa jak należy. Butla umieszczona jest w miejscu koła zapasowego w bagażniku, a wlew gazu ukryty jest pod klapką przy wlewie paliwa. Jednak co najistotniejsze – wyświetlacz komputera pokładowego prezentuje spalanie i zasięg oraz stan napełnienia zbiornika nie tylko dla benzyny, ale także gazu.

Katalogowo Sandero potrzebuje około 11.5 sekundy na osiągnięcie 100 km/h. Subiektywne odczucia są jednak takie, że to naprawdę żwawy samochód. Zapotrzebowanie na benzynę wyniosło podczas testu około 7.5 litra, natomiast spalanie gazu oscylowało w okolicy 9 litrów.

Samochód stworzono z myślą o jeździe miejskiej. Cieszy lekka praca skrzyni biegów i dynamiczny silnik. Zawieszenie ma komfortowe nastawy, a plastiki są na tyle dobrze zamocowane, że nie trzeszczą nawet na brukowanych ulicach.

Tabela danych technicznych

NAPĘD
Silnik: typ/pojemność/cylindry/zawory – t.benz./999/R3/12
Moc maksymalna (KM/obr./min) – 100/5000
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) – 170/2000
Skrzynia biegów/napęd – man. 6/przedni

OSIĄGI
Przyspieszenie 0-100 km/h (sek) – 11.6
Prędkość maksymalna (km/h) – 183

WYMIARY I MASA
Dł./szer./wys. (mm) – 4088/1848/1499
Masa własna/ładowność (kg) – 1182/420

Cena – od 40 900 zł (testowany 53 900 zł)

Naszym zdaniem

Dacia Sandero zachowała swoją podstawową zaletę – czyli niewygórowaną cenę. Nowa, III generacja jest wprawdzie wyraźnie droższa od poprzednika, ale jej koszt wciąż jest akceptowalny.

Ten samochód trafia w gust tych, którzy od samochodu nie wymagają zbyt wiele. Ma spełniać podstawowe funkcje transportowe, oferując przy tym należyty komfort i bezpieczeństwo jazdy.

Ciekawostką jest oferta dwóch wersji nadwoziowych. Oba warianty są 5-drzwiowe, ale poza prezentowanym hatchbackiem, dostępny jest też uterenowiony wariant Stepway, będący modnym crossoverem. W obu przypadkach napęd trafia na przednie koła, ale Stepway z racji podwyższonego zawieszenie i odmienne stylistyki jest bardziej młodzieżowy i stylowy.

Podstawowy wariant Access z silnikiem 1.0 o mocy 65 KM za 40 900 zł polecić można tylko użytkownikom firmowym, którzy chcą po prostu „jeździdło”, bez jakichkolwiek dodatków.

Bogatsze i droższe wersje mogą pełnić rolę zarówno samochodu codziennego jak i rodzinnego, w przypadku braku innego pojazdu we własnym garażu.

Skomentuj

komentarzy

Zobacz również

Opel Insignia Sports Tourer 2.0 Turbo – za taką motoryzacją wkrótce zatęsknimy

Nowy Opel Insignia to samochód, który nie rozpieszcza kosmiczną technologią, ani ultranowoczesnym designem, ale właśnie …

Jeden komentarz

  1. Dacia to dosyć toporne wnętrze. W zamian dostajemy w miarę współczesne auto, które jest ekonomiczne i nie odstaje stylistycznie. Taki kompromis pomiędzy nowoczesnością, a ograniczonym budżetem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *