piątek , 18 września 2020
Strona główna / Testy i prezentacje / Samochody / Mercedes-Benz A250e – hybryda plug-in w wydaniu małej gwiazdy

Mercedes-Benz A250e – hybryda plug-in w wydaniu małej gwiazdy

Hybrydowy napęd w Mercedesie to coś, co wciąż jest rzadkością. W ofercie tego producenta jest już kilka takich modeli, ale ich popularność w Polsce nie jest duża. W tej kategorii, wśród marek Premium, wciąż prym wjedzie Lexus. Mercedes ma jednak dobre oręże by zaistnieć w tym segmencie – na rynek trafiła niedawno hybrydowa Klasa A, czyli najmniejsza z „gwiazd” o bardzo sprawnym napędzie! Testujemy egzemplarz oznaczony A250e, napędzany silnikiem benzynowym 1.3 oraz „elektrykiem”. Łączna moc całego tego układu to aż 218 koni mechanicznych. 

Nowa Klasa A to pod wieloma względami model przełomowy dla Mercedesa. Zrywa on z konserwatyzmem tego producenta i (o zgrozo!) wyprzedza stylistycznie konkurencję spod znaku Audi, a może nawet BMW. Jeśli dodamy do tego nowoczesny napęd hybrydowy i to w dodatku jako plug-in, mamy motoryzacyjne wydarzenie porównywalne z przejściem Mojżesza przez Morze Czerwone.

Klasa A w wydaniu 250e nie jest samochodem w 100% elektrycznym, ale na w pełni naładowanych akumulatorach potrafi realnie przejechać 45 kilometrów. Całkiem nieźle! Jeśli uzbroimy się w „anielską cierpliwość”, możliwe jest pokonanie nawet 50, może 52 kilometrów w trybie całkowicie bezemisyjnym.

Co się dzieje, gdy prąd w akumulatorach zostanie wyczerpany? Załącza się silnik spalinowy i zaczyna się jazda emisyjna. Programy jazdy wydają się trochę niedopracowane, bo komputer zarządzający napędem czasem się gubi. Nasz test wykazał, że najskuteczniejszym sposobem doładowania akumulatorów przy użycia silnika spalinowego jest… tryb Sport.

Poza nim do dyspozycji kierowcy jest jeszcze między innymi tryb Electric, który umożliwia jazdę tylko „na prądzie” (dopiero maksymalne wciśniecie gazu aktywuje również silnik spalinowy). Przydaje się to np. w zagranicznych strefach miejskich, gdzie nie wolno korzystać z silników spalinowych.

Z kolei tryb Battery Level, który powinien najskuteczniej wykorzystywać energię kinetyczną samochodu i ładować akumulatory… robił to co najwyżej „na pół gwizdka”.

Ogólnie rzecz biorąc, najlepiej wybrać tryb Comfort i pozostawić żonglowanie zasilaniem komputerowi sterującemu.

Do jazdy „elektrycznej” można jeszcze wykorzystać łopatki przy kierownicy, które w trybie „Electric” zarządzają systemem odzyskiwania energii. Jeśli potrzebujesz zmniejszyć prędkość, możesz manetką „-” zwiększyć siłę rekuperacji. Manetka „+” będzie z kolei tę siłę zmniejszać pozwalając utrzymać prędkość „pędu samochodu”. Można też, przytrzymując jedną z łopatek uruchomić tryb „auto”, który analizując dane z nawigacji i kamer/radarów Klasy A, sam będzie dobierał siłę odzyskiwania energii i tym samym hamowania samochodu.

Jak się jeździ hybrydowym Mercedesem Klasy A? 

Świetnie! Do póki prądu w bateriach nie brakuje „mała gwiazda” potrafi zachwycić swoją dynamiką. Pierwsza setka w niespełna 7 sekund, maksymalnie ponad 230 km/h, a korzystając tylko z elektryczności 140 km/h. Do tego całkowita cisza, kiedy mocy nie potrzeba.

Schody zaczynają się, gdy prąd się skończy – co normalne spada werwa, a co za tym idzie i przyjemność z jazdy. Drastycznie wzrasta też zużycie paliwa. Prawdą jest to, co pisze producent o spalaniu rzędu 3-4 litrów benzyny na 100 kilometrów. Ale wynika to z tego, że przy pełnych akumulatorach nawet połowę mierzonego dystansu (100 km) pokonuje się korzystając z zasilania elektrycznego. Gdy to się kończy, spalanie paliwa wzrasta do 7-9 litrów, bo poza napędzaniem samochodu, system stara się też doładować akumulatory.

Oba silniki dzielą się tylko przednią osią, wiec nie ma tu mowy o żadnych „czteronapędowych” rozwiązaniach. Moc przekazywana jest przez 8-biegowy, dwusprzęgłowy automat.

Na prowadzenie wpływa też znaczny wzrost wagi. A250e w stosunku do swojego „czystego” benzyniaka jest o 150 kilogramów cięższe. Akumulatory umieszczone w tylnej części pod samochodem, wymusiły przesunięcie zbiornika paliwa, co z kolei ograniczyło o około 50 litrów przestrzeń bagażowa. Na szczęście udało się zachować jej płaską podłogę.

Z ciekawostek konstrukcyjnych – skróceniu uległ układ wydechowy, który kończy się nie na końcu, lecz w połowie samochodu. Rura wydechowa zyskała dodatkową izolację akustyczną, aby przez ten zabieg nie było głośniej w kabinie.

Ładowanie

Korzystając z szybkich ładowarek, A250e można naładować nawet w 25 minut. Będzie jednak ku temu mało okazji. Używając polskiej infrastruktury, należy przygotować się na czas ładowania od 1:40 do 3 h.

Tabela danych technicznych

Tabela danych technicznych

NAPĘD
Silnik: typ/pojemność/cylindry/zawory – benz./1332/R4/16
Moc maksymalna (KM/obr./min) – 160/5000-5500
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) – 250/1620
Skrzynia biegów/napęd – aut. 8/przedni

Silnik: typ/pojemność/cylindry/zawory – elektryczny
Moc maksymalna (KM/obr./min) – 102
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) – 450

OSIĄGI
Przyspieszenie 0-100 km/h (sek) – 6.6
Prędkość maksymalna (km/h) – 235

WYMIARY I MASA
Dł./szer./wys. (mm) – 4419/1796/1440
Masa własna/ładowność (kg) – 1680/475

Cena – 152 600 zł (prezentowany –  198 155 zł)

Naszym zdaniem

Klasę A w hybrydowej wersji należy zakwalifikować jako wersję służącą spełnieniu surowych norm globalnej emisji CO² producenta i tym samym nienarażenie się na kary ze strony UE.

Z punktu widzenia klienta jest to samochód atrakcyjny, jeśli chcesz jeździć w totalnej ciszy i dziennie nie pokonujesz więcej niż 50 kilometrów, a w nocy lub podczas pracy masz możliwość doładowania swojego Mercedesa.

A250e jest na pewno atrakcyjną alternatywą wobec samochodu w pełni elektrycznego. Ale czy kupiłbym go zamiast tradycyjnej „spalinówki? Nie. Z bazową ceną przekraczającą 150 000 zł przekonać może raczej „ekologów”. Miłośnicy dodatkowej mocy z pewnością chętniej spojrzą na A250 o czysto benzynowej mocy 224 KM za 144 900 zł lub dopłacając niespełna 10 000 zł tą samą wersję, ale z napędem na 4 koła 4MATIC.

Skomentuj

komentarzy

Zobacz również

BMW X7 – bawarska „katedra”: luksus, komfort i wielka powierzchnia

Wyobraź sobie największy samochód osobowy, jakim dotychczas jeździłeś. A teraz pomyśl o tym, który w ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *