niedziela , 12 lipca 2020
Strona główna / Testy i prezentacje / Samochody / Mercedes-Benz GLB200d – powrót do korzeni klasy SUV?

Mercedes-Benz GLB200d – powrót do korzeni klasy SUV?

Nowy Mercedes-Benz GLB to faktyczna nowość, bowiem ten model tworzy nowy segment w gamie „gwiazd”. Klasyfikowany pomiędzy modelami GLA a GLC, jest przedstawicielem modnego trendu budowy crossover’ów, ale z wyraźnymi aspiracjami do miana SUV’a. GLB ma przestronne, funkcjonalne i komfortowe wnętrze, a do tego całkiem spory prześwit, który daje mu większą swobodę poruszania się poza utwardzonymi drogami, niż ma to miejsce u typowo miejskich konkurentów. Dzięki dealerowi BMG Goworowski miałem okazję spędzić weekend z najnowszym Mercedesem w Trójmieście. 

Najprostszym opisem nowego modelu, byłoby stwierdzenie, że jest to samochód „bez fajerwerków”, co większość z Was może odebrać negatywnie. Niesłusznie! W dobie licznych i co najważniejsze, często nieudanych eksperymentów jakie serwują nam niektóre marki, Mercedes wraca do korzeni, oferując samochód na swój sposób zwykły.

GLB to pierwszy kompaktowy SUV od Mercedesa. Miłośnicy marki zwrócą tu uwagę na GLA, ale prawda jest taka, że ten model nie powstał z myślą o byciu uniwersalnym i użytkowym, natomiast większy GLB tak.

Kłopotliwe jest także jasne wskazanie miejsca tego samochodu w gamie producenta. Teoretycznie jest mniejszy od GLC, ale dzielą je symboliczne 2.5 centymetra. Co więcej, GLB może być samochodem 7-osobowym, a większy model oparty o klasę C, pozostaje autem „tylko” 5-osobowym.

Różnica jest także w konstrukcji podwozia. GLB powstało na przednionapędowej płycie Klasy A, a napęd na 4 koła jest opcjonalny. I tego trochę szkoda, bo nowy model całkiem nieźle mógłby sobie poradzić w lekkim terenie – prześwit ma ponad 200 mm, a przedni i tylny zwis umożliwiają pokonywanie wzniesień bez obaw o uszkodzenia. Niestety stosunkowo ciężki samochód z napędem tylko na przednią oś szybko poddał się, gdy błoto pod kołami zrobiło się zbyt śliskie.

GLB to przede wszystkim przestrzeń!

Opisując ten samochód nie sposób nie podkreślić jego podstawowej zalety, czyli przestrzeni wewnątrz. Mercedes spodziewa się dużego zainteresowania tym modelem i wynika to głównie z tego, w jaki sposób została zaprojektowana kabina. Już w chwili zajęcia miejsca za kierownicą zwraca się uwagę na duży otwór drzwiowy i swobodne wejście do środka. Fotele, typowo dla Mercedesa miękkie, zachęcają aby na nich usiąść, a dodatkowo rozpieszcza nas przestrzeń nad głową.

Z tyłu, poza przestrzenią, cieszy także funkcjonalność. Tylna kanapa posiada wzdłużną regulację w proporcjach 60:40 w zakresie około 15 centymetrów. Ustawić można także kąt pochylenia oparcia. Testowany egzemplarz był wersją 5-osobową, natomiast opcjonalnie istnieje możliwość dokupienia III rzędu, który czyni z GLB samochód 7-osobowy. Jak jednak zastrzega sam producent, ostatnie miejsca przeznaczone są dla osób o wzroście nie większym niż 170 cm.

Bagażnik ma bardzo przyzwoite 560 litrów i regularne kształty. Po złożeniu oparć tylnej kanapy tworzy się płaska powierzchnia, a możliwości transportowe GLB wzrastają niemal do rangi małego auta dostawczego.

Gdzie te „fajerwerki”? 

Jeszcze rok temu w GLB zwróciłbym uwagę na wielofunkcyjne ekrany, zegary przed kierowcą, które można indywidualnie ustawiać na kilkadziesiąt sposobów, podglądając nawet takie dane, jak aktualnie „używana” moc. No i przede wszystkim jeszcze „chluba” Mercedesów nowej generacji, czyli inteligentne sterowanie głosowe komendą „Hej Mercedes”. Ale czy teraz jest to wciąż tak istotne? Chyba nie, GLB przekonuje do siebie czymś innym.

I to właśnie jest równocześnie jego wadą i zaletą. Ten samochód zachował bardzo dużo normalności.

Pudełkowaty kształt karoserii jest stonowany i zachowawczy. Nie ma chowanych reflektorów, ani unoszonych do góry drzwi, bo i po co? Mercedes doskonale przemyślał do kogo trafić ma jego nowy model, a ci nabywcy nie potrzebują takich „bajerów”.

Przyjemna i ekonomiczna jazda

Zestrojenie układu jezdnego GLB jest typowe dla Mercedesa – czyli nastawione na komfort. Samochód dobrze radzi sobie na zakrętach, ale w zakresie „przyzwoitych” prędkości. Szaleństwa na zakrętach zostawmy innym modelom.

2 litrowy diesel, który pracował pod maską testowanego GLB200d ma 150 koni mechanicznych. I chociaż nie brzmi to imponująco, całkiem sprawnie napędza tego SUV’a, pod warunkiem jednak, że nie jest on mocno obciążony. Do podróży zachęca też ekonomiczność tego motoru. Podczas naszych jazd testowych, bez problemu osiągaliśmy średnią na poziomie 6.5 litra oleju napędowego na 100 kilometrów, a przy płynnej jeździe nawet poniżej 6.

Sprzyja temu także 8-biegowa skrzynia, która sprawnie żongluje przełożeniami, aby utrzymywać obroty na jak najniższym, możliwym poziomie. Płynie z tego dodatkowa korzyść w postaci ciszy w kabinie, bo GLB mistrzem wyciszenia silnika nie jest. Jeśli jednak ten kręci się leniwie wokół 2000 obrotów, wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Mercedes atrakcyjny cenowo? 

Producent jak też i inni dziennikarze testujący GLB podkreślają, że ten model jest także przystępny cenowo. Tutaj jak zawsze, punkt widzenia zależy od punku siedzenia.

Bazowa cena za najsłabszy, 116 konny model GLB180d wynosi 158 500 zł, a to mimo wszystko dużo. Dokładając trochę mocy i wyposażenia łatwo jest dobić do 200 000 zł i wyżej. Prestiż kosztuje i to właściwie kończy dywagacje na temat ceny.

Tabela danych technicznych

Tabela danych technicznych

NAPĘD
Silnik: typ/pojemność/cylindry/zawory – diesel/1951/R4/16
Moc maksymalna (KM/obr./min) – 150/3400
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) – 320/1400-2600
Skrzynia biegów/napęd – aut. 8/przedni

OSIĄGI
Przyspieszenie 0-100 km/h (sek) – 9.0
Prędkość maksymalna (km/h) – 204

WYMIARY I MASA
Dł./szer./wys. (mm) – 4634/1834/1658
Masa własna/ładowność (kg) – 1605/590

Cena – od 158 500 zł (testowany – 215 255 zł)

Naszym zdaniem

Mercedes-Benz GLB to samochód, który w mojej opinii trafia do konkretnych nabywców, którzy wiedzą czego potrzebują. Po pierwsze – prestiżu i odpowiedniej marki – to podstawa do podjęcia takiej decyzji zakupowej. Po drugie – przestrzeni i komfortu, ale w skromniejszym wydaniu. No i po trzecie – mody, która okazuje się także praktyczna.

Zaryzykuję stwierdzenie, że co najwyżej co 10-ty egzemplarz GLB będzie używany w jakimiś „terenie”. Dobrze jest jednak mieć świadomość, że samochód ten poradzi sobie z krawężnikiem czy polną drogą. Producent uwzględnił to w swoich projektach i mimo np. wizualnego pakietu AMG, prezentowany w tym teście egzemplarz ani nie porysuje sobie felgi o krawężnik (opony z „baloniastym” rantem), ani nie urwie zderzaka (odpowiednio wysoki prześwit).

Cena jaką trzeba zapłacić z GLB jest akceptowalna, co nie znaczy jednak, że jest to okazja. Mercedes spodziewa się sukcesu i bardzo realne, że uda mu się go osiągnąć, dzięki swojemu nowemu modelowi.

Skomentuj

komentarzy

Zobacz również

MINI Countryman Cooper S ALL4 – stylowy wieśniak!

MINI Countryman to pod wieloma względami model przełomowy dla tego brytyjskiego producenta, powiązanego z koncernem ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *